niedziela, 26 października 2014



 
Hej! Na wstępie, przepraszam, że tyle czekaliście. Jednak dawałam informację na stronie TM o mojej piątkowej nieobecności, więc myślę, że raczej mi to wybaczycie. :-) Co do książki tygodnia, dzisiaj na prośbę pewnej czytelniczki, nieco trudniejsza książka. I może nie dla wszystkich zrozumiała. Dzisiejsza recenzja, jest trochę inna. Będzie pisana prozą. Myślę jednak, że jest fajniej napisana niż poprzednie i takie też będą następne recenzję.  :-)

"Pytania są niebezpieczne,
Nie ruszaj ich, będą spały.
Zapytasz-zbudzisz, i znacznie więcej
Niż myślisz pytań powstanie."
(Kraina chichów, J.Carroll)


Powyższy cytat idealnie odzwierciedla atmosferę panującą w "Krainie chichów". Atmosferę grozy, pełną niedopowiedzeń. . Książka nie budzi na początku żadnych podejrzeń.
Przedstawiona historia jest na pozór zwyczajna €“ mamy głównego bohatera Tomasza Abbeya, nauczyciela angielskiego w przeciętnym liceum. Zafascynowany twórczością nieżyjącego już Marshalla France’a, autora książek dla dzieci, postanawia napisać jego biografię. Wraz ze ze swoja dziewczyną również miłośniczką prozy France’a, udaje się do Gallen, niewielkiego miasteczka, w którym marshall France spędził ostatnie lata swojego życia. Pod czujnym okiem mieszkańców Gallen pisze biografie jednocześnie uświadamiając sobie jaką tajemnice kryje miasteczko i jaką role on ma odegrać w tej historii. Ta opowieść wciąga, zarówno dlatego ,ze jest w niej świetna kryminalna historia, humor ale przede wszystkim dlatego ,że jest magia. Zaczynamy wierzyć w prawdziwość świata przedstawionego, w którym to, co całkowicie rzeczywiste, idealnie splata się z wizjami rodem ze snów. Zaś snom tym bliżej do koszmarów niż przyjemnych marzeń sennych. Jest to zabieg charakterystyczny dla prozy Carrolla; „Kraina Chichów” wywołuje pewnego rodzaju niepokój, niepewność, co też czai się na następnej stronie. Urozmaicenie realnego świata jedynie garstką elementów nadprzyrodzonych sprawia, że bez wahania wierzy się w to, co zostało zapisane, a narastające poczucie lęku przenika z kart książki do rzeczywistości czytelnika.Granice pomiędzy tymi światami zacierają się... Czytanie tej książki jest dla mnie niesamowitą przygodą. Mogę poczuć, jakbym sama była bohaterką tej powieści. Autor, a może nawet sami bohaterowie, stworzyli niezwykły klimat powieści. Powieści o miłości, mocy słowa, manipulacji i intryg i gadających psów... Chce się czytać! Moja ocena 10/10.

Do zobaczenia! Lady!

1 komentarze: